Witam, mam pewien problem. Od niedawna mam młodą sunię, kundelka, około 3 letnią. Jest bardzo żywiołowa, wszystko ją ciekawi, jednak ma problem z zostawaniem samej w domu. Jak tylko wychodzę, drapie drzwi, skacze na klamkę i co najgorsze - szczeka i wyje. A głos ma bardzo donośny. Zdecydowałam si
Poradnik - Bezradnik, czyli Facet sam w domu., Warsaw, Poland. 52 likes. Poradnik - Bezradnik,czyli co można zrobić by było łatwiej, przyjemniej.
Tak właśnie powstał "Alex sam w domu" (1997), a więc opowieść o starciu ponadprzeciętnie inteligentnego chłopca z dowodzoną przez Polaka grupą najemników pracujących na zlecenie północnokoreańskich terrorystów!
7,439 Followers, 36 Following, 23 Posts - See Instagram photos and videos from Jacek Senderski (@facet_w_domu)
Święta zbliżają się wielkimi krokami, a wraz z nimi świąteczne tradycje, a jeśli mowa o tradycjach to oczywiście KEVIN SAM W DOMU 🎄🎅 Z okazji zbliżających
"Kacperek" Sam w domu (TV Episode 1987) cast and crew credits, including actors, actresses, directors, writers and more.
Sam w domu by Sam, released 06 April 2018 1. Why don't you little darlin? 2. Luli luli lai 3. Western unknown story Nagranie: kwiecień 2017. Typowo domowe nagranie.
Strona główna ARCHIWUM t-shirt Kevin Sam w domu bluza z kapturem Millie Bobby Brown Selfie 95 z ł – 105 zł
Reupload filmu z kanału Kamerzysta.Zamieszczone zgodnie z prawem cytatuWolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych ut
HEJKALink do sklepu z Lamorożcami http://lamorozce.comZapraszam Was na kanał rodziców PACHUC FAMILY https://www.youtube.com/channel/UCMKQp38oEGr0P03_ayxY4Ww/
3cAHOi. Związki przechodzą przez różne stadia. Na początku jest zauroczenie, zakochanie, które jest równoznaczne z ciągłą chęcią bycia razem. Pary chcą robić wszystko wspólnie, wychodzić do pubu, oglądać telewizje czy nawet czytać książki. Po czasie dochodzi do wszystkich, że chwila oddechu jest spoko i wnosi sporo dobrego do związku. Nie da się przecież ciągle lubić i robić tego samego. Wystarczy chwilę poczekać i… czeka was pierwsza dłuższa rozłąka. Zastanawiałyście (nie bez powodu pytam kobiety, mężczyźni to wiedzą) się kiedyś co robią faceci w domu, gdy zostawiacie ich na kilka dni samych? Zdradzają? Chodzą całe dnie rozkołysani jak stare drzwi na wietrze? W zasadzie mogliby robić to wszystko, ale pod waszą nieobecność robimy dużo bardziej błahe rzeczy. Jakie? Tego dowiecie się z dalszej części tekstu. Przede wszystkim dieta Wreszcie może wjechać kebab XXL, sosy mieszane, mniej surówek, więcej mięsa. Oczywiście wszystko zapite piwem, najlepiej trzema. Prawda jest taka, że dieta trzymamy głównie przez kobiety, nie kupuję tego, że dbamy o zdrowie. Jak taka wiedźma na Tobie siądzie, że masz jeść zdrowo, to musisz jeść, inaczej skończysz w gorszym scenariuszu Jasia i Małgosi. No ale gdy go zostawiasz, to prawie na pewno Twój facet poleci na fast fooda. Nie robi nic Zostawiłaś dom czysty? Super, pewnie po powrocie zastaniesz go w podobnym stanie. Jednak Twój lew posprząta go na dzień lub w dzień Twojego przyjazdu. Przez całą resztę czasu nie będzie się działo nic. Stos naczyń do zmycia w zlewie? To nieistotne. Pamiętaj, że zawsze możesz zostawić mu plastikowe talerze. Poczucie wolności Nie chodzi o szybki wylot na dziewczyny. Bardzo powszechne jest robienie tego co facet lubi a Ty nie do końca akceptowałaś. On słucha Behemota, a Ty wolisz Zenka? Pod Twoją nieobecność Nergala będą słuchać również wasi sąsiedzi. Podobnie jest z filmami, serialami i wszystkimi innymi rzeczami, które chociaż normalne, były jednak zakazane. Gramy Granie jest spoko, więcej czasu na granie jest jeszcze bardziej spoko. Po prostu. Poznajemy zakamarki Twoich kosmetyczek Przy porannej toalecie zaczynamy interesować się tym co kobiety właściwie trzymają w tych kosmetyczkach. Odkrywamy tusze do rzęs, jakieś pudry, fluidy, korektory. Pewnie nie jeden facet spróbuje jednego albo kilku specyfików na sobie. UfoPorno To gdzieś dzieje się około drugiego, może trzeciego dnia. Przeciętny facet przeczesuje wtedy wszystkie strony porno, od góry do dołu. Taki Sherlock, tylko zagadki nieco mniej skomplikowane. Dochodzenie Skoro o Sherlocku już mowa, to podczas dłuższych rozłąk można spotkać dochodzeniowców. Zaczynają sprawdzać z kim Ty właściwie pojechałaś w te góry, czy jest tam jakiś facet, jeśli tak to czy singiel, czy przystojny, czy w razie czego można go bezproblemowo obalić. Taki, nazwijmy go standardowy research. Ale jak zapytasz przez telefon czy tęskni… nie, nigdy. Wellness i Spa Oczywiście w wersji dla ubogich, które polega na godzinnym wyciskaniu pryszczy, albo przeglądaniu się w lustrze czy oby dobrze się ogolił. Śpimy To chyba oczywiste, że jeśli jest wolne to przed południem nie spełzniemy z łóżka. Uszczuplamy barek Zazwyczaj w pojedynkę, czasem z pomocą kumpli. Jednak domowe zapasy alkoholowe mocno się uszczuplają, a jeśli ich nie ma. No to cóż, wycieczka do pubu jest obowiązkowa, w przypadku kilkudniowej rozłąki to zazwyczaj jednorazowy strzał. Finalnie jednak tęsknimy. Cholernie, diabelnie. Całe łóżko dla siebie jest fajne przez 3-4 dni. Dłużej zaczyna to przeszkadzać, nawet Twoje marudzenie jaki to silny wiatr wieje i jak bardzo potargał Ci włosy jest tak bardzo bliskie oraz potrzebne. Może tego nie pokazujemy, ale miękkie z nas faje, entuzjazm szybko opada i zaczyna się odliczanie do Twojego powrotu. snapchat: szczwanydzony
Słynna scena, w której krzyczy: "Kevin!" nagrana została jako hołd zmarłego w 2009 r. dla Johna Hughesa, autora i producenta filmu. O'Hara odegrała tę scenę idealnie - odwzorowała swoją rolę z 1992 r. właściwie jeden do jednego. POLECAMY: Jak dziś wyglądają gwiazdy filmu "Kevin sam w domu"? Pamiętacie tę scenę? Mama Kevina orientuje się (podobnie jak w pierwszej części filmu), że po raz kolejny zostawiła syna samego tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Krótkie wideo stało się wiralem i w popularnej aplikacji społecznościowej zyskało setki tysięcy "polubień". ZOBACZ FILM "KEVIN SAM W DOMU" W W mediach społecznościowych rozgorzała dyskusja, kiedy widzowie zorientowali się, że... mama Kevina to również Moira Rose z popularnego dziś serialu "Schitt’s Creek". Przygody sympatycznego malca podbiły serca widzów. W pierwszy weekend obecności w kinach film zarobił 17 mln dolarów. Ostatecznie film na całym świecie zarobił ponad 477 mln dolarów, a w samych tylko USA przyniósł 285 mln dolarów zysku. Trafił również do Księgi rekordów Guinnessa, jako najbardziej dochodowa komedia wszech czasów. W Polsce film stał się fenomenem i częścią świątecznej tradycji. W 2010 roku telewizja Polsat nie uwzględniła filmu w świątecznej ramówce, co spotkało się z protestem ponad 90 tysięcy osób na Facebooku. Fani zwyciężyli i film wyświetlany jest już nieprzerwanie ponad 10 lat w okresie świątecznym. W Wigilię 2018 roku film zanotował największą oglądalność z wynikiem 4,51 miliona widzów. W tym roku "Kevina" zobaczymy w Polsacie w wigilijny wieczór.
Jakiego Ty masz dobrego męża! Pracuje, dom ogarnie, z dziećmi się pobawi. Bohater! Yyyy. Nie. Facet w domu nie pomaga. Bo to też jego rozczula mnie ojciec, którzy przychodzi po dziecko do szkoły. Ojciec, który robi kucyki. Ojciec, który ubierze dziecko tak, że wygląda nadal jak człowiek. Ojciec, który podaje kolację. Ojciec, który robi pranie bez ryzyka, że wszystko stanie się różowe. Ojciec, który idzie z dzieckiem na zakupy. Ojciec, który usypia dzieci. Ojciec, który zostaje z dzieckiem na weekend. Przecież on nie robi tego dla mnie, czy nawet dla siebie. On to robi, bo tak trzeba. Takie jest dyskusjami o obowiązkach i podziale na męskie i damskie zawsze padają pytania od urażonych panów. Wy baby to chcecie równouprawnienia, byście chciały, żeby facet wszystko robił. Chcemy równouprawnienia? Nie wiem, czy chcemy, dla mnie to nie jest coś, o co trzeba walczyć, co trzeba chcieć, bo ja urodziłam się w Polsce, w 79 roku, urodziłam się wolna, o nic nie musiałam walczyć. Równość w związku jest dla mnie naturalna i normalna. Jak i naturalne jest dla mnie to, że to ja piekę babeczki, bo męża takie rzeczy nie kręcą, za to on przetyka kran. Ale gdyby była taka konieczność, to i on poradziłby sobie z ciastem, a ja z kranem. Bo ja nie mam krótszych stóp po to, żeby mi się wygodniej stało przy piekarniku, a on nie ma mięśnia hydraulika. Facet w domu nie pomaga. Bo to też jego równość może w różnych związkach bardzo różnie wyglądać. Ile par, tyle układów. Ale nie do pomyślenia jest dla mnie ustawka, w której on pracuje, ona pracuje w domu zajmując się dziećmi (tak, pracuje, jak sobie „posiedzisz” w domu z dzieckiem, gotując, sprzątając, piorąc itd., koniecznie daj znać, ile w tym czasie było chwil, kiedy możesz z ręką na sercu powiedzieć „siedzę w domu”), po czym jaśnie pan z tej pracy wraca i każe sobie obiad podawać, a dzieciom najlepiej zniknąć z pola widzenia, bo jemu się należy, bo on jest się nie należy, bo kobiety nie potrafią odpoczywać. Po pierwsze dlatego, że robota w domu nigdy się nie kończy i ciężko jest siedzieć, kiedy nie ma czym dzieci nakarmić, nie ma co na grzbiet wciągnąć, a ze zlewu wychodzą gary. Większość kobiet, które znam, pchana wyrzutami sumienia, mieszkanką instynktu i stereotypów, nie siada ani na moment. Zaharowują się, choć mają pełną świadomość tego, że ich pracę mało kto docenia. Nie dostają za nią wypłaty, a jedynie cięgi od obcych wdzięczna mężowi za to, że dobrze nam się powodzi. Ale nie bardziej, niż wymagam, aby on był mi wdzięczny za to, że nasz dom gra i buczy, a nasze dzieci nie kwitną do nocy w świetlicy, są zawsze wszędzie na czas, a ja robię za kucharkę, opiekunkę i szoferkę. To był nasz wybór, nie tylko mój. Gdyby na świecie kobiety nie były finansowo dyskryminowane, mogłabym to ja chodzić do pracy na 12 godzin i dzieci widywać w niektóre dni godzinę, kiedy po wszystkich fochach, obowiązkach, pogadankach, milion razy powtarzanym „nie rób, kochanie, przeproś, podnieś, czy pamiętasz, jak mamusia mówiła, tego nam nie wolno, prawda?”, są gotowe do spania w pachnącym świeżo zmienioną pościelą łóżku, obok złożonego w kosteczkę ubrania na następny dzień i przygotowanej książki, którą trzeba oddać do biblioteki. Czasami zazdroszczę. Ale taki jest układ. Za to on zbiera dzieci na rower, kiedy widzi, że moje baterie siadają. Ale nie oszukujmy się, kiedy on huśta, ja zwykle ogarniam chatę. Takie jest życie. Nie róbmy więc z ojca, który czyta bajki, zmienia pieluchy, czy gra z dzieckiem w piłkę, bohatera. Nie róbmy z kobiety, która ogarnia dom cierpiętnicy. Takie jest życie, każdy gra swoją rolę. Raz lepiej, raz zabierają swoje dzieci wszędzie, odbębniają życie na placach zabaw, szkolnych imprezach i zabawach z dziećmi w podobnym wieku, udają, że dobrze się bawią na kinderbalach, pamiętają wszystkie mamy Tomka, Zuzi i Karolka i daty kontrolnych wizyt u specjalistów, nazwisko nauczycielki od muzyki i datę apelu. Ich dzieci są czyste, nakarmione, dobrze się bawią. Ale nikt matkom braw nie bije. Kiedy to facet zabierze dzieci do parku nagle wszyscy komentują, gratulują, dzieciom zazdroszczą TAKIEGO ojca. A przecież nie wynalazł lekarstwa na raka, nie wylądował w kosmosie i nie rozwiązał problemu głodu na świecie. Robi to, co trzeba. W końcu jest ojcem. A bycie ojcem to też fajnego męża. To znaczy normalnego po prostu, dorosłego faceta, który zakładał rodzinę, a nie żył wyobrażeniem, że ot wziął sobie przed ołtarzem służącą i niewolnicę, tanią siłę roboczą, która wychowa, poda pod nos, zadba, a w nocy zrobi dobrze. Mój facet w domu nie pomaga. Bo to też jego życia nie da się sobie wybrać tylko tego, co jest fajne, miłe i przyjemne, a przeszkody zostawić komuś innemu. Tylko w dzieciństwie tak to wyglądało, że rodzice torowali nam drogę, biorąc na swoje barki nieprzyjemne, rutynowe obowiązki, w których my, dzieci, mogliśmy co najmniej pomagać, za co zwykle bili nam brawo. Czas dorosnąć, przyjąć życie na klatę. I przestać wierzyć, że matka musi. Po prostu musi, choćby nie wiem co. Tak już została zaprojektowana, że słyszy płacz dziecka w środku nocy, czuje, że pieluchę trzeba zmienić i widzi, że gary same ze zlewu za moment wyjdą. A on nie widzi. Ułomny, czy leń? A może stworzony do wyższych celów i zadań, nie będzie sobie byle kupą rąk brudził? A przecież każdy facet ma wszystko to, co niezbędne, aby rodzicielstwo dobrze mu wychodziło. Ma dwoje oczu, dwie ręce, słuch, rozum. Kobiety nic więcej nie mają. Instynkt jest przereklamowany. Instynkt wcale nie podpowiada, jak zmienić pieluszkę i w którym miesiącu życia podać pierwszą marchewkę. I to nie instynkt pomaga w ocenie sytuacji i zauważeniu, że to drugie ledwo się nosem podpiera, więc można zamiast oczekiwać kolacji zamówić pizzę, a dziecko zabrać na spacer. To nie jest bohaterstwo, a człowieczeństwo, które nie zakłada w żadnej relacji nadal tak jest i w wielu domach nic się nie zmieniło. Dostaję codziennie sygnały, że to nie są wymysły z ery kamienia łupanego. Niektórzy faceci dalej siedzą w tej jaskini ciemnoty. A jak czasami się zdarzy, że z niej wyjdą, przymuszeni sytuacją, to każą sobie dziękować i w pas się przecież brałyśmy sobie Was na dobre i na złe. Na motyle w brzuchu, ale i na kupę śmierdzącą. Byliśmy oboje świadomi praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny, obiecywaliśmy sobie nawet uczciwość małżeńską i mamy na to świadków. Uczciwość, nie więc chłopie, jeśli nie kumasz, że Twoim obowiązkiem jest po prostu zwyczajne praktykowanie bycia dorosłym i odpowiedzialnym za ludzi, których kochasz, jesteś kolejnym dzieckiem, o które ona musi dbać. I tak też będzie Cię traktować. Zdjęcie: źródło. Nieźle się napracowałam, żeby napisać dla Ciebie ten post, uff. Teraz czas na Ciebie, razem tworzymy to miejsce. Będzie mi miło, jeśli pozostaniemy w kontakcie. Jest kilka opcji:Zostaw proszę komentarz. Dla Ciebie to moment, a dla mnie istotna mój fanpage na Facebooku, dzięki temu będziesz na ten tekst trafia do Ciebie – podziel się nim ze śledzić mnie na Instagramie, gdzie oprócz fotek moich dzieciaków znajdziesz całą masę zdjęć żarcia i butów!